Muse & Co. — studio, które zamienia wnętrza gigantów tech w immersyjne światy
W dolinie, w której powstają aplikacje zmieniające świat, ktoś musi zbudować fizyczne przestrzenie, w których te aplikacje się rodzą. Od blisko dekady robi to Muse & Co. — pracownia z rejonu Zatoki San Francisco, która sama siebie definiuje trzema czasownikami: projektujemy, inżynierujemy, wykonujemy. To rzadka kombinacja w branży, gdzie projekt i fabrykacja to zwykle dwie różne firmy i dwa różne kosztorysy.
Trzy korzenie: film, przemysł, sztuka
Tożsamość Muse najlepiej tłumaczy ich własne credo: zespół wywodzi się „ze scenografii filmowej, wzornictwa przemysłowego i sztuk pięknych”. Te trzy szkoły myślenia widać w każdej realizacji. Ze scenografii bierze się umiejętność budowania iluzji i całych światów w zamkniętej przestrzeni — pracownia potrafi odtworzyć bar Mos Eisley z „Gwiezdnych wojen” jako w pełni funkcjonalny, zgodny z przepisami lokal. Z wzornictwa przemysłowego pochodzi dyscyplina inżynierska i podejście do prototypowania. Ze sztuk pięknych — dbałość o materiał, fakturę i wykończenie ręczne. Firmę prowadzi jej założyciel, Noah Veneklasen, występujący jako Founder, CEO i Design Director.
Model design–engineer–fabricate
Najważniejsza cecha Muse to zdolność przeprowadzenia projektu od szkicu do zamontowanego obiektu bez oddawania go na zewnątrz. W opisach realizacji przewijają się trzy warianty zakresu: „designed, engineered and fabricated” (pełny), „engineered and fabricated” (gdy projekt przychodzi od agencji zewnętrznej, np. nowojorskiego studia Hush) oraz sama fabrykacja. Sama pracownia formułuje to wprost: w wielu przypadkach zapewnia pełne zarządzanie projektem oraz projekt, fabrykację i montaż; innym razem pracuje u boku zewnętrznych agencji. Katalog usług jest szeroki — od interior architecture, przez advanced fabrication and stagecraft, museum exhibit design, po industrial design oraz R&D i prototypowanie.
Rzemiosło spięte z technologią
To, co odróżnia Muse od klasycznego stolarza artystycznego, to połączenie ręcznego rzemiosła z cyfrową fabrykacją. Sztandarowy dowód: ściana „wydma” w lobby apartamentowca Circa LA w centrum Los Angeles — ponad 70 stóp (ok. 21 m) litego orzecha, wymodelowana w 3D, wyfrezowana na frezarce 5-osiowej CNC i wykończona ręcznie; całość zajęła cztery miesiące inżynierii i produkcji. Podobny warsztat stoi za innymi pracami: kinetyczną rzeźbą-orrery dla Google w Mountain View, opartą na „wbudowanych układach obliczeniowych i cyfrowej fabrykacji”; ścianą z logo Google zbudowaną w całości z odzyskanych płytek drukowanych z recyklingu elektroniki; instalacją dla Visa z tysiącami (częściowo chromowanych) kart płatniczych podświetlonych LED. Materiał przewodni to często orzech; technologia przewodnia to CNC, druk 3D, modelowanie 3D i oświetlenie LED.
Roster, który mówi sam za siebie
Lista klientów Muse czyta się jak spis najcenniejszych marek technologicznych świata. Na własnej stronie pracownia wymienia m.in. Google (kilkanaście realizacji), YouTube, Instagram, Facebook/Meta, Discord, Visa, Google X, Autodesk, Capital One i LinkedIn w kategorii „Technology”, a w „Entertainment” — Crunchyroll obok logotypów Sony, Lucasfilm i Disneya. Portfolio wychodzi jednak poza biuro: dla Smithsonian pracownia wykonała statuy do wystawy #IfThenSheCan (120 naturalnej wielkości figur drukowanych 3D, poświęconych kobietom w STEM), a dla deweloperów life sciences — rzeźby lobby ewokujące sekwencję genów czy układ okresowy. Wśród partnerów projektowych figurują nazwiska pierwszej ligi architektury: Gensler, Woods Bagot, Mithun, Heatherwick Studio, BIG.
Pozycja: wykonawca marzeń działów kreatywnych
Muse zajmuje niszę, którą trudno obsadzić: jest wystarczająco „artystyczne”, by rozmawiać z dyrektorami kreatywnymi wielkich marek, i wystarczająco „inżynierskie”, by te wizje faktycznie zbudować i zamontować zgodnie z przepisami. Najlepszym świadectwem pozycji jest sama powtarzalność zleceń od Google, YouTube czy Instagrama. W świecie, w którym wnętrze biura stało się narzędziem employer brandingu, Muse sprzedaje rzecz rzadką: fizyczną przestrzeń, której nie da się skopiować zrzutem ekranu.
Materiał redakcyjny Method Press na podstawie publicznych źródeł (strona i realizacje studia, prasa oraz katalogi branżowe). Powstał niezależnie, bez związku handlowego z opisywaną firmą. Metraże (~80 000 sq ft / ok. 7 400 m²) i część opisów to dane deklarowane przez studio lub klienta.