Polacy kupują w Hiszpanii coraz więcej — Costa del Sol staje się drugim adresem zamożnej Polski
Zakup apartamentu czy willi na hiszpańskim wybrzeżu przestał być w Polsce ekstrawagancją nielicznych. W ciągu ostatnich kilku lat polski nabywca stał się widoczną, rosnącą częścią jednego z najbardziej umiędzynarodowionych rynków nieruchomości w Europie — Costa del Sol. To zmiana, która ma konkretne liczby i konkretne konsekwencje dla obu rynków.
Skala zjawiska: obcokrajowcy napędzają hiszpański rynek
Hiszpania od lat jest kierunkiem numer jeden dla europejskiego kupującego drugi dom. Według danych przytaczanych za hiszpańskim rejestrem (Registradores) w 2024 roku obcokrajowcy kupili w Hiszpanii blisko 93 tysiące nieruchomości — około 14,6 procent wszystkich transakcji (druga najwyższa wartość udziału w historii rejestru, po 2023 roku z 14,98 procent), a sam wolumen zakupów cudzoziemców był o 6,4 procent wyższy niż w rekordowym dotąd 2022 roku. Na samym wybrzeżu udział ten jest wielokrotnie wyższy: na Costa del Sol i w prowincji Málaga cudzoziemcy odpowiadają za około jedną trzecią zakupów (w 2024 roku ok. 32 procent), a w danych z 2025 roku udział rośnie do około 35 procent (I kwartał 2025 — 34,75 procent). To rynek, który po prostu nie działa bez klienta zagranicznego.
Gdzie w tym Polacy
Polska konsekwentnie awansuje w rankingu nacji kupujących w Hiszpanii. W zestawieniach za 2024 rok polscy nabywcy uplasowali się na piątym miejscu wśród obcokrajowców, z ponad 4200 transakcjami (rzędu 4–5 procent zakupów dokonywanych przez cudzoziemców) — i, co ważniejsze, z dwucyfrowym wzrostem rok do roku. Kierunek jest jednoznaczny: Polaków na hiszpańskim wybrzeżu przybywa, a Costa del Sol jest jednym z ich głównych celów.
Za tym wzrostem stoją realne czynniki. Rosnąca zamożność i majątek finansowy polskich gospodarstw, chęć dywersyfikacji kapitału poza krajem, popularność pracy zdalnej umożliwiającej dłuższe pobyty, a także dojrzałość rynku, który oswoił Polaka z zakupem nieruchomości za granicą. Dla części kupujących to drugi dom i styl życia; dla innych — lokata kapitału w aktywie o ograniczonej podaży w najlepszych lokalizacjach.
Co kupują i na co uważać
Costa del Sol to rynek premium: od apartamentów w nowych inwestycjach off-plan, przez penthouse'y, po wille frontline z widokiem na morze. Coraz większą rolę odgrywa segment nowego budownictwa, w którym najwięcej kupują dziś nabywcy z Europy Zachodniej, ale luka dla polskiego kupującego dopiero się domyka. Wejście na ten rynek wymaga jednak przygotowania — od kwestii podatkowych i prawnych (numer NIE, due diligence nieruchomości, koszty transakcyjne), po realną weryfikację dewelopera i lokalizacji. To obszar, w którym rola profesjonalnego, wielojęzycznego doradcy jest nie do przecenienia — bo błąd w zakupie zagranicznym kosztuje znacznie więcej niż w kraju.
Dlaczego to ważne dla obu stron
Dla polskiego inwestora rosnąca dostępność wiedzy i obsługi w języku polskim oznacza, że Costa del Sol przestaje być rynkiem „dla wtajemniczonych”. Dla hiszpańskich agencji i deweloperów polski nabywca to nowy, rosnący segment popytu, który — w odróżnieniu od dojrzałych już rynków brytyjskiego czy skandynawskiego — wciąż jest niedoobsłużony. Kto pierwszy zbuduje wiarygodną komunikację i dotarcie do polskiego klienta, ten zagospodaruje popyt, który dopiero nabiera rozpędu. To klasyczna sytuacja, w której trend rynkowy wyprzedza ofertę — a taka luka nie utrzymuje się długo.
Materiał redakcyjny Method Press na podstawie publicznych źródeł branżowych, danych rynkowych i aktów prawnych. Stan na moment publikacji — dane, regulacje i terminy mogą się zmieniać.