Branżowy magazyn B2B prowadzony przez Method Group Odbierz darmowy playbook: Marketing bez chaosu →
Method. Press
Współpraca Zgłoś temat
Strona główna Architektura Bernatowicz Architektura — villa 33
Architektura

Willa „Arizona” z 1936 roku wraca do gry. Jak Bernatowicz Architektura odzyskał przedwojenną elegancję w sercu Zakopanego

Przy ulicy Sienkiewicza w Zakopanem stoi obiekt, który od początku wyłamywał się z lokalnego kanonu. Gdy w mieście dominowała drewniana i murowana architektura odwołująca się do stylu zakopiańskiego, willa „Arizona” — wzniesiona w 1936 roku — postawiła na formę klasycyzującą. Ta odmienność stała się punktem wyjścia dla adaptacji, którą przeprowadziła krakowsko-podhalańska pracownia Bernatowicz Architektura, przekształcając zabytek w zespół butikowych apartamentów działających dziś pod marką Villa 33.

MPRedakcja Method Press
22 sierpnia 2026Dział: Architektura4 min czytania
Method Press   ArchitekturaZakopane · Sienkiewicza
Bernatowicz ArchitekturaVilla 33
1936.
willa „Arizona” wraca do gry — zabytek jako Villa 33 w sercu Zakopanego

Zabytek, który nigdy nie był góralski

Założenie projektowe było jasne: nie udawać stylu zakopiańskiego tam, gdzie go nigdy nie było. „Arizona” powstała w momencie, gdy architektura Zakopanego rozpięta była między stylem zakopiańskim Stanisława Witkiewicza a nurtem eklektycznym o charakterze bardziej klasycznym — i to do tego drugiego należała. Pracownia zdecydowała się przywrócić budynkowi jego pierwotny charakter i odbudować atmosferę międzywojennego Zakopanego — miasta Witkacego, Malczewskiego oraz Zofii i Karola Stryjeńskich. „Obiekt zyskał charakter górskiej willi we wnętrzach, ale nie góralskiej” — czytamy w opisie realizacji na stronie pracowni. To rozróżnienie jest tu kluczowe: architektura odwołuje się do historii konkretnego domu, a nie do folkloru regionu. Jak ujmuje to sam architekt, willa „stanowi przypomnienie o tym, jak rozwijała się architektura Zakopanego na początku XX wieku”.

Co odsłonił remont

Proces remontowy odsłonił warstwy, które przez dekady były zakryte. Po zdjęciu boazerii z lat 70. pokazały się oryginalne ceglane ściany, a nawet zabudowane wcześniej drewniane okna. Odkryto również zabytkową więźbę dachową o imponujących przekrojach elementów konstrukcyjnych — dawniej dźwigającą ciężką dachówkę ceramiczną — którą doceniono za jakość wykonania i połączeń, i włączono do wystroju jako element ekspozycyjny. Zestawienie surowej, historycznej substancji z nowymi, precyzyjnie wykończonymi powierzchniami buduje czytelny kontrast: gość od razu rozpoznaje, że przebywa w zaadaptowanym zabytku, przywróconym do charakteru luksusowej willi „w bardziej nowoczesnym wydaniu”, a nie w stylizacji zbudowanej od zera.

Materiały — region spotyka luksus

Paleta materiałowa łączy tradycję regionu z luksusem odpowiadającym klasie budynku. Drewno i kamień — materiały rdzennie podhalańskie — spotykają się z marmurem i subtelnymi wstawkami złota oraz miedzi, wprowadzającymi rys dostojności właściwy klasycyzującej bryle. To świadoma decyzja: skoro budynek jest bardziej klasyczny niż regionalny, materiał regionalny zderza się tu z materiałem pałacowym. Ściany wykończono grubo tkaną, naturalną wełną, która ociepla wnętrza dosłownie i wizualnie. Sercem części wspólnych jest dwustronnie przeszklony kominek z żywym ogniem, osadzony na ścianie z granitowych kamieni ciosanych i układanych przez lokalnych kamieniarzy — detal, który wiąże projekt z regionalnym rzemiosłem i którego nie da się szybko odtworzyć w produkcie seryjnym.

Części wspólne jako opowieść

Bernatowicz Architektura potraktował części wspólne jako scenografię. Życie towarzyskie artystów międzywojnia — salony, anegdoty, afery, wydarzenia — stało się kanwą aranżacji przestrzeni ogólnodostępnych. Z pokoi na pierwszym piętrze, przez otwór w stropie nad holem, można „podglądnąć” kondygnację niżej; do dyspozycji gości oddano księgozbiór poświęcony kulturze i życiu towarzyskiemu Zakopanego początku XX wieku. Z części wspólnych wychodzi się bezpośrednio do ogrodu z elementami do relaksu i widokiem na Tatry oraz do rozbudowanej strefy spa. To projektowanie nie pojedynczego wnętrza, lecz narracji miejsca — czegoś, czego gość nie znajdzie w standardowym apartamencie inwestycyjnym.

Dlaczego to pracuje na wartość obiektu

W Zakopanem to nie jest neutralny wybór estetyczny — to wybór pozycjonujący. Rynek pierwotny w mieście należy do najdroższych w Polsce: ceny apartamentów w segmencie premium sięgają dziś od ok. 30 000 do ponad 40 000 zł/m², a dominującym produktem pozostaje condo i aparthotel z operatorem najmu, rozbudowaną infrastrukturą i — coraz częściej — powtarzalną, „górską” stylistyką. W tym otoczeniu przewagą staje się to, czego konkurencja nie ma: autentyczny zabytek z 1936 roku, historia miejsca i detal, którego nie da się skopiować. Odsłonięta więźba, kamienny kominek od lokalnego kamieniarza i międzywojenna narracja to argumenty, które podnoszą postrzeganą wartość obiektu i uzasadniają cenę — zarówno w sprzedaży, jak i w najmie krótkoterminowym, gdzie o wyborze gościa decyduje wyróżnialność, a nie kolejny „apartament z widokiem”.

Realizacja jest dowodem na to, że premium na Podhalu nie musi oznaczać powielania góralskiej estetyki. Pokazuje architekta jako czytelnika konkretnego miejsca: zamiast narzucać budynkowi modny język, Bernatowicz Architektura odczytał jego własną — nietypową dla Zakopanego — genealogię i konsekwentnie ją wzmocnił. Dla właścicieli obiektów o historycznym rodowodzie to model współpracy z dziedzictwem, w którym wartość powstaje nie z zacierania przeszłości, lecz z jej odsłonięcia.

#Bernatowicz Architektura#Villa 33#Zakopane#zabytek#adaptacja
O materiale

Materiał redakcyjny Method Press na podstawie materiałów pracowni (bernatowicz.archi) oraz publicznych źródeł branżowych. Wizualizacje i zdjęcia: materiały Bernatowicz Architektura / operatorów obiektów.

Powiązane artykuły

Bezpłatny materiał

Marketing bez chaosu — playbook dla zespołów marketingu i sprzedaży

Jak odzyskać kontrolę nad produkcją, spójnością i tempem kampanii. 20 stron, 7 sytuacji, checklista 20 sygnałów. Wpisz adres — wyślemy playbooka mailem, bez żadnych warunków.

Obie zgody są dobrowolne — playbook dostaniesz niezależnie od tego, czy je zaznaczysz.
Jak przetwarzamy Twoje daneAdministratorem danych jest Method Group, wydawca Method Press. Twój adres e‑mail przetwarzamy, żeby wysłać Ci playbook, o który prosisz; w zakresie zaznaczonych zgód — także by wysyłać wskazane wiadomości. Zgodę wycofasz w każdej chwili jednym kliknięciem w stopce dowolnego maila lub pisząc na redakcja@method-group.com. Masz prawo dostępu do danych, ich sprostowania i usunięcia. Pełne informacje: polityka prywatności.